Twórcze poszukiwania na górskich szlakach...
Agata zdobyła Górę...
Niespodziewanie eksplodował talent Agaty Brykalskiej /klasa II C/, która 2 grudnia 2011 roku otrzymała tytuł finalisty i III miejsce podczas
XI Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego „Adamus” w Górze /woj. dolnośląskie/.
Impreza odbywała się w zacnym i cieszącym się długą historią budynku Liceum Ogólnokształcącym w Górze i był to pierwszy udział naszej szkoły w tym konkursie.
Nasze LO reprezentowało dziesięcioro uczniów /aktorzy teatru Avis oraz uczniowie klasy IIC i IIE/.
Do ścisłego finału zakwalifikowano tylko Agatę Brykalską, która przedstawiła fragment Wielkiej Improwizacji Konrada /III cz. „Dziadów”/.
I „recytowała zatem i recytowała ze wzruszeniem tudzież z właściwą intonacją i z uduchowieniem. Co więcej , recytowała pięknie i piękność recytacji, wzmożona pięknością poematu i wielkością wieszcza oraz majestatem sztuki, przetwarzała się niepostrzeżenie w posąg wszelkich możliwych piękności i wielkości.” A jej niebywała piękność wynikała ze szczerości i ekspresji przekazu, a jej Konrad stał się silną i demoniczną kobietą XXI wieku na szczycie Mont Blanc i już ani mickiewiczowski Gustaw-Konrad, ani Kordian nie odczuwaliby mocnej swej siły i mocy twórczej jaką ona czuła w tej samotnej minucie na scenie."
Uroczysta gala miała ciekawą oprawę artystyczną, na którą składały się prezentacje wokalne i popisy aktorskie uczniów i absolwentów Liceum w Górze. Szczególnie przyjemnie prezentowały się inscenizacje fragmentów „Pana Tadeusza”, w których Telimena z właściwym sobie temperamentem poszukiwała kandydatów na męża. Nie brakowało nam miłych i życzliwych osób, słodkości i talentu wielkich, np. recytacji strof mistrza Mickiewicza w wykonaniu aktora Z. Walerysia.
Eryk i Mariusz zabłądzili na szlaku...
Talent innych naszych uczniów, tj. Eryka Malty i Mariusza Węglarza /aktorzy teatru Avis/ już dawno eksplodował, jednak nie zdołali wdrapać się na wierzchołek góry, i nie chodziło wcale o ogromną figurę Chrystusa Króla na świebodzińskim wzgórzu. Mowa o tym mieście, bo właśnie tam odbył się
XII Finał Konkursu Recytatorskiego o Laur Jerzego Lieberta /03.12.2011 roku/.
Nie udało się i to z kilku powodów... Przede wszystkim na przyszłość nie należy decydować się na przemierzanie świebodzińskich szlaków „żywego słowa”.
Co prawda nasi uczniowie otrzymali wyróżnienia za recytację wierszy tego zapomnianego poety, ale sam konkurs był bardzo słabo przygotowany. Organizator wiele obiecywał / np. nagrody wojewodów i marszałków województw lubuskiego i wielkopolskiego, wycieczkę, ciepły posiłek/ a skończyło się, dosłownie, na garze zupy pomidorowej i nagrodach książkowych.
Jury konkursowe nie sprawiało nawet wrażenia kompetentnych, bo przez większość prezentacji albo nie patrzono na wykonawców, albo prowadzono ożywione konwersacje. Z samym werdyktem też można by dyskutować, ale rozsądniej będzie dyplomatycznie przemilczeć poziom zaprezentowanych recytacji w kategorii starszych wykonawców.
Szkoda, że tak piękna idea upamiętnienia osiemdziesiątej rocznicy śmierci tego niezwykle doświadczonego chorobą młodego poety J. Lieberta ziściła się w niekompetencji i bylejakości organizacyjnej.